Mój pierwszy, oraz na pewno nie ostatni, wypad do restauracji gdzie serwują wegańskie jedzenie okazał się ogromnym sukcesem. Portfel troszeczkę chudszy, ale ciało i dusza usatysfakcjonowane jak nigdy dotąd.
Do knajpki "Pod Lampionami" w Poznaniu trafiłyśmy przypadkiem, szukając "Kwadratu", który znajduje się na tej samej ulicy. A że był zamknięty, z rozczarowaniem zawróciłyśmy na pięcie z myślą udania się do jakiejś pizzerii. Jednak, dwa wejścia dalej kątem oka zauważyłam na drzwiach napisane kredą "wegańska szarlotka".
Stop.
Wchodzę.